Czy ja wyglądam na idiotę?

KISIELEWSKI (1)

Jeszcze nie zdążyłem skomentować fenomenu Sejmowego Czarnego Piątku, gdzie w ramach promocji i przeceny zafundowano nam okazyjny skok na towar deficytowy jakim jest obecnie wolność jednostki (nie wspominając już o równości wobec prawa – jedynej równości jaką istota myśląca może domagać się w ramach ochrony), a już dowiaduję się o kolejnym pomyśle, który skądinąd wywołuje u mnie jedynie uczucie ponurej satysfakcji. Satysfakcji z faktu, że jednak wbrew opiniom wielu osób, które upodobały sobie przeświadczenie, że w obliczu nowego XXI wieku nie warto czytać, skądinąd do niczego nie przydatnej literatury czasów minionych, całe postępowanie przychylającej nam nieba partii rządzącej udało mi się przewidzieć w oparciu o tajemną wiedzę płynącą z lektur autorstwa myślicieli „niewspółczesnych”. Czytaj dalej

Czy nawet nas, ludzi prawicy niezauważalnie zmienia esencja sączonej wokoło czerwonej trucizny?

tempra

Czy głębokiemu orędownikowi wolności i idei konserwatywnej może zdarzyć się krytyka kolegów wyznających te same idee, inna oczywiście niż krytyka natury kazuistyki scholastycznej? A może puste, demagogiczne frazesy, w swej treści opiewające mniej więcej około hasła: „nie ma już ratunku dla naszej cywilizacji”, które wygłaszają na swoich spotkaniach prawicowi politycy, by uwieść tłum nie do końca przekonanych o wadze problemu ludzi, mają w sobie więcej prawdy niż sami, biorąc pod uwagę oficjalny ich przekaz, są w stanie uwierzyć. Czytaj dalej

Etnocentryzm konsumencki w ramach wolnego rynku

Przypadł mi zaszczyt powiedzieć kilka słów nt. patriotyzmu konsumenckiego. Nie będzie to długi wywód, gdyż nasze dzisiejsze spotkanie nie ma charakteru prowadzenia rozprawy naukowej o tematyce ekonomicznej. Te kilka zdań chciałbym poświęcić jedynie próbie rozwiania pewnych wątpliwości, które zwykle pojawiają się przy okazji używania tego, dość popularnego dzisiaj sformułowania. Czytaj dalej

O Jastrzębiu słów kilka…

Wysiłki te (następstwa polityki USA – przyp.) będą miały tę dodatkową zaletę historyczną, że wykorzystają nową sieć ogólnoświatowych powiązań, które powstają w oszałamiającym tempie poza tradycyjnym systemem państw narodowych. Sieć ta – tworzona przez międzynarodowe korporacje, organizacje pozarządowe (często mające charakter ponadnarodowy), społeczność naukową i wspomagana przez Internet – już w tej chwili w nieformalny sposób obejmuje cały świat, z natury rzeczy sprzyjając zinstytucjonalizowanej, wszechogarniającej współpracy w skali globu.

Tę jakże znajomą wizję przyszłości, pochodzącą z książki pt. Wielka szachownica. Główne cele polityki amerykańskiej warto przytoczyć w dniu śmierci jej autora – na pewno niebagatelnej postaci, która swoją osobowością odcisnęła piętno na polityce światowej XX w. W zasadzie nazywany w dzisiejszym artykule z pierwszej strony New York Times’a Jastrzębiem polityki prezydenta Jimmy’ego Cartera Zbigniew Brzeziński to postać, której nie sposób nie znać i nie powiedzieć o niej kilku zdań. Czy w obliczu dzisiejszej śmierci tego niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie geostrategii można pokusić się o ocenę tej postaci? Czytaj dalej

Kobiece oczywistości

Paniom to ja przy każdym spotkaniu dobrze życzę. I pomimo tego, że i w dniu 8 marca nic nie stoi na przeszkodzie abym powiedział kilka miłych słów, a nawet obdarował drobnym upominkiem, to nie ukrywam, że nie widzę sensu w tej wielkiej, kobiecej ekscytacji świętowania raz do roku oczywistości jaką jest kobiecość. Czytaj dalej

Niejeden z Gęgaczy zapłacze!

Już huczy muzyka, już toczy się bal,
beztrosko gęgają Gęgacze,
a jutro niewczesny zakończy się żart,Lolkobolko
niejeden z Gęgaczy zapłacze!

Bo Cisi się wdarli podstępnie w ten dom
i cicho się skryli w gości kupie,
za chwilę o wszystkim już dowie się Gnom,
nogami ze złości zatupie.

 

 

Tak pisał Janusz Szpotański w swojej „quasi operze” pod tytułem „Cisi i Gęgacze”. Ciekawy jestem czy najbardziej zasłużony Gęgacz w historii naszego nieszczęśliwego kraju zapłacze, czy wszystko zakończy się wesołym oberkiem, tudzież półwesołym krakowiakiem? Ale nie skutek jest najistotniejszy w całej tej sprawie, bowiem każdy ma i tak własne przekonanie o charakterze LOLkoBOLKA, a dla skutków prawnych może znaczenie mieć cała afera nijakie. Istotny jest kontekst sytuacyjny. Czytaj dalej

I List do bojowników o powodzenie beznadziejnej sprawy

Moi drodzy Konserwatyści!
Słowo na II niedzielę zwykłą roku C czyli mój pierwszy list do bojowników o powodzenie beznadziejnej sprawy…
Żyjemy w świecie orwellowskiej nowomowy, totalnego rozmiękczenia, ba nawet zdeformowania pojęć. Zagrywka celowa, skuteczna i w zasadzie naturalna, bowiem ma uzasadnienie swej skuteczności w strukturze każdego społeczeństwa.
Czy próbujecie tę ogromną rzeszę społeczeństwa w rozmowie przekonać do swoich poglądów? Na nic zdają się rzeczowe argumenty, poglądy myślicieli czy po prostu logiczny, zdrowy rozsądek! I tak na końcu pojawia się argument, że sakrament konserwatyzmu czyli wolność, szczególnie w ujęciu gospodarczym, to prawie bolszewizm i do tego sprzeczny z nauką społeczną kościoła. Czytaj dalej