~ AD VOCEM CZYLI FILOZOFICZNIE ~

Misja Instytutu im. Romana Rybarskiego

Tocqueville_Recollections1600-portrait400

Tematem wystąpienia jest przybliżenie misji Instytutu im. Romana Rybarskiego i wizji rozwoju w kontekście działalności osób skupionych wokół tej instytucji.

Przygotowując się do krótkiego wystąpienia sięgnąłem, przez zwykła ciekawość, do podręcznika, który towarzyszył mi na I roku studiów. Jest to książka profesora Lecha Dubela „Historia doktryn politycznych i prawnych do końca XIX wieku”. Z tego co pamiętałem podręcznik wydawał mi się w miarę obiektywny, poprzez rzetelny opis i brak krytyczno-ocennych odniesień autora. Co ciekawe, śledząc dorobek naukowy Profesora, zaczynał On badając metodologię i myśl polityczną Kautsky’ego i Trockiego i następnie „nawrócił się”, pisząc obszerne opracowania myśli Marsyliusza z Padwy i Tomasza z Akwinu. Wertując podręcznik zwróciłem się ku mojemu ulubionemu myślicielowi. Przedstawiając zarys myśli Alexisa wicehrabiego de Tocqueville Profesor pisze: Czytaj dalej

Kobiece oczywistości

Paniom to ja przy każdym spotkaniu dobrze życzę. I pomimo tego, że i w dniu 8 marca nic nie stoi na przeszkodzie abym powiedział kilka miłych słów, a nawet obdarował drobnym upominkiem, to nie ukrywam, że nie widzę sensu w tej wielkiej, kobiecej ekscytacji świętowania raz do roku oczywistości jaką jest kobiecość. Czytaj dalej

Niejeden z Gęgaczy zapłacze!

Już huczy muzyka, już toczy się bal,
beztrosko gęgają Gęgacze,
a jutro niewczesny zakończy się żart,Lolkobolko
niejeden z Gęgaczy zapłacze!

Bo Cisi się wdarli podstępnie w ten dom
i cicho się skryli w gości kupie,
za chwilę o wszystkim już dowie się Gnom,
nogami ze złości zatupie.

 

 

Tak pisał Janusz Szpotański w swojej „quasi operze” pod tytułem „Cisi i Gęgacze”. Ciekawy jestem czy najbardziej zasłużony Gęgacz w historii naszego nieszczęśliwego kraju zapłacze, czy wszystko zakończy się wesołym oberkiem, tudzież półwesołym krakowiakiem? Ale nie skutek jest najistotniejszy w całej tej sprawie, bowiem każdy ma i tak własne przekonanie o charakterze LOLkoBOLKA, a dla skutków prawnych może znaczenie mieć cała afera nijakie. Istotny jest kontekst sytuacyjny. Czytaj dalej

I List do bojowników o powodzenie beznadziejnej sprawy

Moi drodzy Konserwatyści!
Słowo na II niedzielę zwykłą roku C czyli mój pierwszy list do bojowników o powodzenie beznadziejnej sprawy…
Żyjemy w świecie orwellowskiej nowomowy, totalnego rozmiękczenia, ba nawet zdeformowania pojęć. Zagrywka celowa, skuteczna i w zasadzie naturalna, bowiem ma uzasadnienie swej skuteczności w strukturze każdego społeczeństwa.
Czy próbujecie tę ogromną rzeszę społeczeństwa w rozmowie przekonać do swoich poglądów? Na nic zdają się rzeczowe argumenty, poglądy myślicieli czy po prostu logiczny, zdrowy rozsądek! I tak na końcu pojawia się argument, że sakrament konserwatyzmu czyli wolność, szczególnie w ujęciu gospodarczym, to prawie bolszewizm i do tego sprzeczny z nauką społeczną kościoła. Czytaj dalej