Etnocentryzm konsumencki w ramach wolnego rynku

Przypadł mi zaszczyt powiedzieć kilka słów nt. patriotyzmu konsumenckiego. Nie będzie to długi wywód, gdyż nasze dzisiejsze spotkanie nie ma charakteru prowadzenia rozprawy naukowej o tematyce ekonomicznej. Te kilka zdań chciałbym poświęcić jedynie próbie rozwiania pewnych wątpliwości, które zwykle pojawiają się przy okazji używania tego, dość popularnego dzisiaj sformułowania. Sformułowanie to wszak leży u podstaw celów statutowych działalności Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Rolników SWOJAK, a więc jest jednym z istotnych fundamentów działalności Instytutu, tym bardziej w kontekście patrona tej organizacji – prof. Romana Rybarskiego. Stąd też wywód ma bardziej niesformalizowany charakter komentarza ideologicznego.

Etnocentryzm konsumencki budzi wiele kontrowersji, biorąc pod uwagę skalę posługiwania się tym pojęciem, szczególnie w ujęciu politycznym na gruncie ideologii, jak również w ujęciu nauki ekonomii, wywołujących szereg krytycznych lub aprobujących głosów przedstawicieli poszczególnych szkół. Centrum wszak tego zamieszania leży u podstaw samej definicji, a właściwie merytorycznej granicy realizacji tego pojęcia w ramach ułożenia stosunków społecznych.

Obiegowa definicja pojęcia Etnocentryzmu konsumenckiego, która pojawia się w, nazwijmy to, publicznym przekazie (można mieć wątpliwość co do jej oficjalnego charakteru) traktuje jako: postawa konsumencka polegająca na preferowaniu zakupu produktów rodzimego pochodzenia. I takowa definicja jest podstawą wszelkiego rodzaju działań, realizowanych zarówno pod przymusem państwowym jak i w sektorze prywatnym, zarówno za pomocą zmian porządku prawnego jak i czysto informacyjnie-marketingowo, podmiotowo, zarówno przez konkretne państwa, budujące w ten sposób politykę ekonomiczną jak i przez społeczności realizujące w ten sposób część procesu dystrybucji dóbr. Choć z wykładni językowej można było by wywieść, dzięki użyciu zwrotu postawa konsumencka, iż esencją etnocentryzmu jest wolny wybór człowieka – ostatniego ogniwa łańcucha ekonomicznego, właśnie wspominane przykłady działań etatyzmu lub protekcjonizmu konkretnych państw, których celem jest w szczególności osiągnięcie jakiegoś skutku politycznego, wskazują na odmienne rozumienie tego pojęcia.

Stąd pytanie gdzie leży granica realizacji tego pojęcia? A z punktu też i moich osobistych poglądów, czy owa w cudzysłowie „doktryna” może istnieć w świecie poszanowania wolności? Czy nie mamy do czynienia z pewnego rodzaju sofizmatem, których pełno wypływa z ust dzisiejszych polityków, jak choćby powszechnie znane: „Żeby istniał wolny rynek to muszą być bardzo surowe regulacje”?

Nie ulega wątpliwości, że patron Instytutu to człowiek, któremu jako ekonomiście bliskie były poglądy gospodarki wolnorynkowej. Mając właśnie takie założenie należy się przyjrzeć patriotyzmowi konsumenckiemu. Sam problem może być rozpatrzony z wielu stron ale szczególne przez pryzmat ekonomiczny jak również przez pryzmat idei.

Teoria ludzkiego działania (właściwa dla szkoły austriackiej no i oczywiście w ramach patriotyzmu konsumenckiego szkoły krakowskiej) opiera się na metodologicznym indywidualizmie, na założeniu, że tylko jednostka czuje, wartościuje, myśli i działa. Celem jednostki jest zaspokajanie potrzeb poprzez konsumpcję. Abstrahując od naukowego rozróżnienia katalogu potrzeb ludzie aby zaspokoić potrzeby w oparciu o podmiotowy indywidualizm tworzą własną skalę wartości. Ta subiektywna skala wartości pojawia się w momencie, gdy człowiek musi dokonać wyboru jak wykorzystać ograniczone zasoby. W oparciu zaś dopiero o skalę wartości pojawia się racjonalność decyzji czyli takie postępowanie jednostki o określonych preferencjach, którego celem jest maksymalizacja stopnia zadowolenia. Zamykając koło naszego założenia winno się stwierdzić, że tylko gospodarka wolnorynkowa daje optymalną możliwość realizacji celu zaspokajania potrzeb jednostki.

Zatem w ujęciu ekonomicznym pochodzenie produktu może być elementem wartościującym, a na dodatek stojącym u szczytu piramidy wartościowania, przeważającym kierunek ludzkiego działania. Co ciekawe Adam Smith w swoim kompendium Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów pisał: „Kiedy [człowiek] woli popierać wytwórczość krajową, a nie zagraniczną, ma wyłącznie na uwadze swe własne bezpieczeństwo, a gdy kieruje wytwórczością tak, aby jej produkt posiadał możliwie najwyższą wartość, myśli tylko o swym własnym zarobku, a jednak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. Społeczeństwo zaś, które wcale w tym nie bierze udziału, nie zawsze na tym źle wychodzi. Mając na celu swój własny interes człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście. Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, aby wiele dobrego zdziałali ludzie, którzy udawali, iż handlują dla dobra społecznego”.

Po części przyzwyczailiśmy się do takiej uproszczonej konstrukcji myślowej, która sugerowałaby, że elementem wartościującym wybór dobra jest jedynie najlepsza cena produktu przy konsensualnej wymianie dóbr. Uproszczonej bowiem dotyczy już fazy podejmowanego działania, a nie określania potrzeb.

Przenosząc wywód na poziom przykładów, przy założeniu wolnego wyboru, patriotyzm konsumenci nie tylko działa w przypadku ukierunkowania decyzji o zakupie na produkt, nazwijmy to dla uproszenia etniczny, w tej samej cenie w konfrontacji z produktem spoza kręgu etnicznego zainteresowania konsumenta. Oznacza to również, że samo pochodzenie towaru może stanowić subiektywną wartość determinującą wybór.

Na gruncie zasady Ulpiana Domicjusza Volenti non fit iniuria doktryna konserwatywno – liberalna definiuje naczelną zasadę wolności jednostki w ramach organizowania się społeczeństwa w strukturze państwa. Wolność jest wszak właściwością człowieka polegającą na zdolności do świadomego wybierania. W myśl doktryny liberalnej wolność wyboru stanowi przyrodzoną cechę natury człowieka, a nie przyznaną sferę wolnego działania, dla przykładu wycofania się imperium władzy państwa z tej czy innej sfery życia człowieka. Uściślenie tej zasady w zakresie tworzenia porządku prawnego daje inna paremia łacińska: Iustitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuendi – sprawiedliwość jest stałą i niezmienną wolą przyznania każdemu należnego mu prawa. Cytowana zasada daje nam odpowiedź jak ułożyć stosunki pomiędzy państwem i człowiekiem w sposób prawidłowy, a więc taki by z jednej strony zawsze zachłanne państwo nie pożarło ludzkiej wolności, a z drugiej żeby działanie ludzkie nie rozsadziło porządku społecznego i nie naruszało wolności innych jednostek. Konsekwencją jest pojawienie się koncepcji podmiotowej prawa własności, którego najważniejszą cechą jest możliwość swobodnego rozprowadzania tym prawem.

I tu należy zwrócić uwagę, że o ile nauka ekonomii, w ujęciu wskazywanej wyżej metody prakseologicznej szkoły austriackiej, daje nam odpowiedź czy etnocentryzm konsumencki w ogóle może być elementem wolnorynkowej gospodarki i w jakim zakresie może być oceniany pozytywnie, to w zakresie bardziej problematycznym – określenia granic definicji odpowiedź musi być udzielona na gruncie doktryny idei wolnościowej. Granicą jest oczywiście poszanowanie wolności ludzkiego wyboru oraz brak nawet najmniejszego naruszenia własności, zarówno przez imperium władzy państwowej jak i inne, negatywne z punktu widzenia tych kryteriów czynniki pozapaństwowe np. o charakterze ekonomicznym.

Jakże problematyczne jest odniesienie granic etnocentryzmu konsumenckiego z punktu widzenia idei wolnościowej widać choćby po podanych na wstępie wywodu przykładach działań realizowanych pod hasłem etnocentryzmu. Jak pisał Alexis wicehrabia de Tocqueville w pierwszej połowie XIX w.: „Nigdy nie dość powtarzać, że nie istnieje nic bardziej obfitującego we wspaniałe rezultaty niż sztuka wolności i że jednocześnie nie ma nic trudniejszego niż uczenie się jej […] Wolność rodzi się zwykle wśród burz, utrwala z trudem wśród waśni, a swe dobrodziejstwa pozwala ocenić dopiero wtedy, gdy się zestarzeje”.

Reasumując należy pokreślić, co też i jest oficjalnym stanowiskiem naszego Instytutu, w kwestii tego jak rozumiemy i w jakim zakresie chcemy propagować to hasło, że patriotyzm konsumencki jako wolny wybór konsumenta jest tylko preferencją tejże osoby, której kryteria wartości dobrowolnie pozwalają wybrać produkt etniczny.

Tym samym bez wchodzenia w dyskusję sprzeciwić się należy jakiemukolwiek wykorzystywaniu mechanizmów państwa, w postaci stanowienia prawa, którego efektem będzie interwencja państwa w proces wyboru człowieka, czy jakiekolwiek stwarzanie sztucznie warunków preferencji działania na rynku określonych etnicznie podmiotów w formie protekcjonistycznej. Wreszcie obowiązkiem państwa jest ochrona równowagi rynkowej pomiędzy podmiotami, jeżeli ta zostanie zachwiana przez podmioty trzecie stosujące negatywne praktyki ekonomiczne.

Trzeba uwierzyć, że w subiektywnym poczuciu wartości człowieka pochodzenie dobra, a w konsekwencji te wszystkie czynniki, które są esencją etniczności produktu, o których nie ma miejsca w tym momencie się rozwodzić, jak choćby jakość, może być elementem konkretyzującym wybór konsumencki. Co nie zmienia faktu, że ta pozytywna idea nie może być promowana w sposób nie naruszający ludzkiej wolności, aby człowiek stanął przed wyborem należycie uświadomiony. Ponieważ żyjemy w czasach bardzo intensywnego uszczuplania przyrodzonej wolności, czego konsekwencją jest pozbawienie człowieka możliwości swobodnego podejmowania wyborów, misją organizacji takich jak Instytut winno być lobbowanie takich zmian w prawie, które jak najbardziej przywrócą równość działania na rynku i będą krokiem dla odzyskania zawłaszczonych człowiekowi sfer. Czyż działaniem w na rzecz idei patriotyzmu konsumenckiego nie będzie choćby taka zmiana systemu podatkowego, aby był on taki sam dla każdego przedsiębiorcy, a nie przeciwnie –  uzależniony od indywidualnych cech danego przedsiębiorstwa? Jest to zagadnienie, które należy pozostawić otwarte…

Esej będący zapisem wykładu wygłoszonego 3 sierpnia 2017r. podczas inauguracji Instytutu im. Romana Rybarskiego

Masz coś do powiedzenia:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*